Plaże, czyli miejsce z którego słynie Algarve i troszkę prywaty-Portugalia 2019

Wiadomo, że wszyscy jeżdżą do Algarve przede wszystkim dla pięknych plaż. Może nie wszyscy, ale większość. Kto słyszał o jakimś tam Monchique, Alte, Silves, czy Estoi ( o którym będzie następny wpis). No chyba, że ktoś ma bzika tak jak ja i lubi odpocząć od plażowania, i pojedzie w głąb regionu. Szczerze powiedziawszy to przez te kilka dni, które spędziłam na południowym wybrzeżu Portugalii, na pewno wiecej czasu byłam w drodze, niż na plaży. Już mam taką naturę, że chcę "wycisnąć" z miejsca, w którym jestem ile się da. Mój kolega z pracy (Anglik, jeżeli ma to jakiekolwiek znaczenie), kiedy dowiedział się, że jadę do Algarve, pochwalił mi się, że od 10 lat jeździ z rodziną do Albuferii. Wow pomyślałam i zaczęłam go wypytywać o miejscówki, czy był, czy widział, bo wyszperałam w necie, robię plan podróży i nie wiem, czy warto w niektóre miejsca pojechać. Paul odpowiedział mi, że oni tylko w Albuferii zawsze spędzają urlop.  Kurtyna . . . Wyobrażacie sobie 2 tygodnie rok w rok spędzać urlop w jednym miejscu i nie wyjść poza jego granice (granice miasta, oczywiście) ?

Ponieważ mieszkam w Anglii od kilku lat, odzwyczaiłam się od upałów. Dlatego wybrałam październik na podróż do południowej Portugalii Tu, gdzie mieszkam 20 stopni Celsjusza w lato, to już jest szał, a kiedy w zeszłym roku temperatury sięgnęły 24 stopni pojawiły się apele, aby oszczędzać wodę, bo może jej zabraknąć 😳 Na wyspie, oblanej ze wszystkich stron oceanem, może zabraknąć wody 😏


Praia de São Rafael

Wróćmy do Algarve i jego  pięknych plaż.  Jednak, aby zacząć o nich pisać, znowu muszę zrobić małą dygresję. Od kilku lat mam wirtualną koleżankę. Poznałyśmy się przez nasze blogi, a w sumie to przez mojego bzika na punkcie kolekcjonerskich naparstów. Mo ( http://trzymajacsiechmur.blogspot.com/ ) mieszka obecnie w Niemczech, ale kiedyś mieszkała w Hiszpanii. Właśnie z Hiszpanii zaczęła przysyłać mi okaziki do mojej kolekcji, ja próbuję się rewanżować magnesami, ale i tak w porównaniu z tym, jak bardzo Mo powiększyła moją kolekcję, mój rewanż wygląda słabawo. Mamy jeszcze dwie wspólne cechy, oprócz zbieractwa: lubimy upijać się herbatą i podróżować. Kiedy Mo dowiedziała się, że lecę w październiku do Portugalii, podjęcie decyzji i zarezerwowanie biletów w tym samym terminie zajęło jej kilka dni.



Praia de São Rafael i my z Mo 😀

Zadaniem Mo na nasz wspólny czas, było zorganizowanie dnia, tak abyśmy odwiedziły jak najwięcej plaż Algarve. Zobaczyłyśmy dużo, ale i tak nie wszystkie miejsca, które znajdowały się na naszej liście. Zostawimy sobie to na następny raz i mam nadzieję, że uda nam się wpólnie zobaczyć więcej :)


Castellos Beach-Portimăo

Praia da Rocha-Portimăo
 Praia do Camilo





Ponta da Piedade


I tyle właśnie pięknych plaż udało nam się z Mo wspólnie odkryć . Wprawdzie słońce akurat postanowiło się tego dnia zbuntować i schować za chmurami, ale nam to zupełnie nie przeszkadzało.  

Oprócz Mo spotkałam w Portugalii jeszcze jedną znajomą. Z M wiąże się zabawna historia.  Mieszkamy w Anglii jakieś 30 minut jazdy autem od siebie, a widujemy się przeciętnie raz na kilka lat. W zeszłym roku M wracając z urlopu bożonarodzeniowego w Polsce , kupiła dla mnie naparstek w Belgii.  Ten naparstek jak się domyślacie nadal jest u niej.  



Przylądek Świętego Wincentego

Parę dni przed moim wyjazdem do Portugalii, zobaczyłam na pewnym portalu społecznościowym, że M "zameldowała się" się na lotnisku w Faro.  Mnie niewiele potrzeba, impuls i działam ;) Takim oto sposobem kilka dni później zjadłam z M pyszne Pastéis de nata podziwiając przepiękny zachód słońca na Przylądku Świętego Wincentego.  



Szykujemy się do zjedzenia Pastéis de nata 

Zachód słońca na Przylądku Świętego Wincentego
Podczas mojego pobytu w Algarve mieszkałam w okolicy Praia de Nossa Senhora da Rocha. Stąd wypływają łódki zabierjące turystów na wycieczki po jaskiniach. Nie wybierajcie się katamaranem, bo do jaskiń nie wpłyniecie. No chyba, że zależy wam bardziej na grillu na pokładzie i imprezie, niż na doznaniach wzrokowych Koszt takiego rejsu łódką, na którym ja byłam, to w październiku 15 euro od osoby(dzieci do 12 lat płacą połowę) .

Praia de Nossa Senhora da Rocha widziana od strony oceanu

Z naszym kapitanem
Czy warto popłynąć w taki godzinny rejs? Moim zdaniem warto, szczególnie do uroczej Benagil( kolejna marzenie spełnione). Musicie tylko wziąć pod uwagę, że zdjęcia w większości przewodników są nieco podkoloryzowane. Mnie kultowa grota bardzo się podobała, jednak tak jak spodziewałam się , jest dużo mniejsza niż na zdjęciach w internecie


Benagil

Podczas takiego rejsu możecie podziwiać od strony oceanu różne formacje skalne. Woda, słońce i wiatr wyrzeźbiły np. słonia, czy krokodyla:

Słoń

Krokodyl
Wszystkie plaże, które odwiedziłam z Mo i z M są piękne, ale muszę przyznać, że te obok, których mieszkałam zauroczyły mnie najbardziej. Z całą pewnością dlatego, że na cyplu pomiędzy nimi znajduje się urocza, biała kapliczka. Wyobrażacie sobie tam ślub? Musi to być bajecznie przeżycie.  


Igreja de Nossa Senhora da Rocha


Praia Nova

Praia de Nossa Senhora da Rocha

Praia da Cova Redonda


I to byłoby tyle w temacie plaż Algarve. Ja wiem, że kiedyś tu wrócę, bo Portugalia jest dla mnie jak narkotyk. Tak, mogę się oficjalnie przyznać, jestem od niej uzależniona
A Wy macie takie swoje małe podróżnicze uzależnienia?

Chciałam Was zaprosić na mojego drugiego bloga, na którym opisuję moje podróże śladzami starych wiatraków: KLIK 





8 komentarzy:

  1. Należę do tej mniejszości, bo plaże mnie w ogóle nie interesują. (Albo przynajmniej nie do tego klasycznego ich użytkowania.)
    Co rok jeździć w to samo miejsce, to jeszcze sobie wyobrażam, ale zdecydowanie musi to być odpoczynek czynny. Ja często jeżdżę w takie jedno miejsce na Mazurach, ale tylko po to, by jeździć konno po tamtejszych lasach i łąkach. Wracam tam regularnie, to dla mnie najlepsze wczasy.
    Jednak to o czym mówisz, wakacje Paula, jawi mi się trochę nudnawo, bo przypuszczam, że chodzi głównie o plażowanie i knajpki. To można robić całe rok w domu (plażę miejską też zawsze się gdzieś dorwie, nawet na basenie).
    Zazdroszczę Ci braku upałów. Ja mieszkam w Szwajcarii i temperatury są tu bardzo wysokie przez całe lato, już od czerwca czasem maja. Aktualnie jest 20 stopni.
    Powiem Ci, że do szaleństwa podobają mi się te skały w wodzie. Ponta da Piedade. Szoker i uczta dla oczu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie piszesz, z humorem, lubię Cię czytać! Wspaniałe spotkanie z blogowymi koleżankami, też takie miałam w tym roku. Tylko na moim, lokalnym gruncie:)
    Mnie się podobają wszystkie plaże, jednak tutaj najbardziej te z poszarpanymi skałami, do których prowadzą schodki. Widoki są też niesamowite:)
    Pozdrawiam grudniowo, choć bardzo ciepło:)))


    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny wpis :) Wybieramy się na przełomie lutego i marca do Portugalii i zaczynamy od tych okolic. Twoje opisy przydadzą nam się do planowania. Z niecierpliwością czekamy na kolejne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Algarve to przepięny region. Miałem okazję być tam rok temu i byłem zachwycony. Właśnie przypomniałaś mi miłe chwile spędzone w tamtym miejscu :)
    PS. przy okazji ciekawy tekst :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam Algarve! To dla mnie najpiękniejsze kąpalne plaże Europy 😁 Kiedyś zrywałam tam figi z drzewa i zaraz wyrosła koło mnie wycieczka Anglików, totalnie zaskoczona, że 1) figi występują w postaci świeżej, a nie od razu suszonej, 2) rosną na drzewach, 3) zielone nie nadają się do jedzenia 😂 może był wśród nich ten Twój Anglik 😉

    OdpowiedzUsuń
  6. Plaże + klify to jest to. Właśnie za to uwielbiam Portugalię, widzę, że nie jestem jedyny :D Ciekawe zdjęcia i historie, pewne rzeczy pokazują, że jednak świat jest mały :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Algarve to niesamowite miejsce! Bardzo chętnie bym tam wrócił :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale śliczne te dziewczyny na tym zdjęciu. Z całą pewnością też miłe, sympatyczne i błyskotliwe, bo to widać :).
    Moje wrażenia z Algarve znasz a fakt, że tam się spotkałyśmy podnosi jeszcze wartość tego miejsca. To był cudny czas, krótki ale niezapomniany. A Algarve jest boskie, jeszcze piękniejsze niż się spodziewałam. Buziaki

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).

Copyright © Złapać chwilę , Blogger