Upić się w Porto-kwiecień 2018




Rano spędziliśmy czas na stadionie , gdzie chciały iść dzieci, zatem popołudniu spełniliśmy marzenie mamy, czyli moje i pojechaliśmy napić się wina. To znaczy wina napiłam się ja, żeby nie było, że dzieci coś tam mocniejszego oprócz soku degustowały.
Powiem Wam, że trochę jest zakłamane powiedzenie "Napić się porto w Porto", bo tak na prawdę to winko sączymy w Vila Nova de Gaia, a nie w samym Porto.
Vila Nova de Gaia to miejscowość po drugiej stronie rzeki Douro, gdzie znajdują się winiarnie, czyli miejsca, gdzie leżakują wina pozyskane z winnic w dolinie rzeki. Wina są tu również butelkowane. Kiedyś wino w beczkach było transportowane drogą rzeczną, niestety nie był to sposób bezpieczny, ponieważ wiele z tych beczek wylądowało na dnie rzeki. Obecnie transportowane jest drogą lądową.


W dolinie rzeki Douro panuje dosyć trudny klimat, temperatury w letnich miesiącach. oscylują w okolicach 40 stopni Celsjusza. Uprawiane są tu zarówno białe, jak i czerwone winogrona.


Dolina rzeki Douro wpisana jest na światową listę UNESCO.


Co to jest to porto? Porto jest winem słodkim, lub półsłodkim, rzadziej wytrawnym. Zebrane winogrona są ugniatane, po czym poddane procesowi fermentacji, aż do momentu, gdy poziom alkoholu osiągnie 7% .Następnie po kilku dniach dodawany jest w odpowiedniej proporcji spirytus winny o stężeniu 77%.  W ten sposób powstaje wino o zawartości 20% alkoholu.


Nie mieliśmy zbyt dużo czasu na odwiedzenie kilku winiarni, zatem wybraliśmy jedną. Akurat na jednej z grup na Facebooku ogłosiła się dziewczyna, która pracuje w Graham'sie i jest przewodnikiem po tejże winiarni. Za 15 euro od dorosłej osoby (dzieci wchodzą za free) udało nam się wysłuchać ciekawej historii Graham'sa i na koniec posmakować 6 rodzajów win. Można wybrać również droższą wersję, ale wtedy to już chyba bym o własnych siłach stamtąd nie wyszła.


W zależności od rodzaju, wino przechowywane jest w dwóch rodzajach beczek, małych jak na zdjęciach wyżej, lub w takich ogromnych kadziach, jak na zdjęciu poniżej. 





Porto można w sumie podzielić na dwa rodzaje tańsze i droższe. Do tych tańszych i słabszej jakości win zaliczają się Ruby, Tawny i Dated Port, które są butelkowane po przechowywaniu w beczkach jedynie przez okres dwóch lat i dosyć szybko wypuszczane na rynek. Wina pochodzące z lepszych roczników i leżakujące zdecydowanie dłużej to Late Bottled Vintage i Vintage. To ostatnie wino jest najlepsze z najlepszych, zdarza się dwa-trzy razy na dekadę. Butelkuje się je co prawda po dwóch latach leżakowania w beczkach, ale nie wypuszcza się go na rynek zaraz po zabutelkowaniu. Może ono sobie tak leżakować nawet do 50 lat. Trzeba mu jednak zapewnić odpowiednie warunki przechowywania, musi być wilgotno i temperatura w granicach 12 stopni Celsjusza. Z czasem spada w nim poziom cukru i alkoholu a wzmacnia się bukiet.


Po upojnej degustacji udajemy się do sklepu, gdzie witają nas niezliczone ilości butelek i buteleczek. Moje kubki smakowe jednak same już nie wiedzą czego chcą, w zasadzie to może one i wiedzą, ale portfel daje jasne sygnały, że mogą sobie pozwolić jedynie na małe Ruby. 


Na koniec wychodzimy jeszcze na taras widokowy. Jak tu musi być pięknie latem. Napić się chociażby takiego Ruby z widokiem na Porto, ech marzenie. Niestety deszcz bezlitośnie przypomina mi,że to dopiero kwiecień, zatem zbieram towarzystwo i idziemy na przystanek autobusowy. Czeka nas prawie godzina jazdy do naszego portugalskiego mieszkanka.


1 komentarz:

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).

Copyright © Złapać chwilę , Blogger