Castlerigg i Maryport-Lake District po raz kolejny-maj 2018


Miałam ostatnio taką pogawędkę ze znajomym z czasów LO, z którym nie miałam kontaktu jak się domyślacie od matury, czyli od ponad 20 lat.  Otóż dowiedział się, że mieszkam w Anglii i uderzył do mnie z pytaniem, jak dojechać z Luton do centrum Londynu. Zrobiłam wielkie, oczy i pomyślałam, no tak, przecież Anglia to tylko Londyn. Posunę się dalej, przecież Walia i Szkocja to również część Anglii, a Irlandia Pólnocna to poprostu Irlandia. Odpowiedziałam grzecznie, że nie mieszkam w Londynie i nigdy tam nawet nie byłam. Mieszkam prawie 500 km od Londynu. Zapytał zszokowany: "Jak to nie byłaś w Londynie? Mieszkasz tyle lat w Anglii i nie byłaś w jej stolicy?

A no kuźwa nie byłam jeszcze w Londynie, chociaż w Anglii mieszkam 8 lat

Nie lubię dużych miast, czuję się w nich przytłoczona ilością ludzi. Zresztą zwiedzanie wielkich takich miejsc z dziećmi jest dla mnie męczące, dlatego zdecydowanie wolę prowincję. Może kiedyś wybiorę się do Londynu (na pewno jest ciekawy i ładny), chociaz nie jest on nawet wpisany na moją listę podróżniczych marzeń.

Dziś zapraszam Was do miejsca w Anglii, które moim zdaniem warto odwiedzić.

Do Lake District kocham wracać. Co najmniej raz do roku muszę odwiedzić tę krainę jezior. Jestem o tyle w dobrej sytuacji, że mieszkam stosunkowo niedaleko, więc mogę sobie na takie wyjazdy pozwolić. Plan na niedzielę miałam wprawdzie inny, ale pogoda mi go pokrzyżowała. Zamiast kolejny raz wybrać się do Yorkshire (gdzie prognozowano opady), wylądowałam z dziećmi w Lake District. Nie żałuję. 



Nie samym Stonehenge Anglia stoi

Pierwszym naszym celem naszej niedzielnej wycieczki było odwiedzenie magicznego, kamiennego kręgu-Castlerigg
Pochodzi on z epoki Neolitu, czyli najprościej mówiąc, sprzed kilka tysięcy lat przed naszą erą. Krąg widziany z góry prezentuje się tak jak na zdjęciu powyżej, ma kształt nieco spłaszczonego okręgu.


Kamieni pierwotnie było 42, zachowalo się do dziś 38sztuk (nie liczyłam, zaufałam tablicom informacyjnym). W środku kręgu znajduje się mały kamienny prostokąt. Przeznaczenie budowli nie jest do dziś poznane, być może służył do religijnych obrzędów, bądź innych ceremonii. 


Podobno miejce to nasycone jest jakąś pozytywną siłą, wibracją, czy jak to się tam zwie. W każdym bądź razie ja nie poczułam jakieś specjalnej mocy, jedynie może poza doznaniami wzorokowymi.


Castlerigg położony jest na niewielkim wzgórzu i widoki są naprawdę zapierające dech w piersiach. Wiem, że nie podróżuję do miejsc uznawanych za najpiękniejsze na świecie, mało widziałam, to fakt, ale mnie takie miejsca jak to starszczają, aby obdarzyć je  swoimi achami i ochami. A może faktycznie to miejsce ma jakąś magiczną moc, bo stałam tu jak zaczarowana i nie mogłam oderwać wzroku...


No dobrze, ale koniec tych peanów na temat Castlerigg i jego otoczenia. Czas ruszyć dalej. Jedziemy na zachód, nad Morze Irlandzkie.

Dzieci miały ochotę na morską kąpiel, a że nasze Morze Północne jest zawsze zimne, maluchy miały nadzieję, że to na zachodzie kraju będzie cieplejsze. Naiwne, prawda? No cóż dzieciom nie da się często przetłumaczyć pewnych rzeczy i muszą się przekonać same. Z jednej strony to dobrze, bo uczą się na swoich własnych błędach, a nie na błędach naszych.


Zatrzymuję samochód w niewielkiej miejscowości Maryport. 

Jak sama nazwa wskazuje powinien być tu port i jest, tylko taki miniaturowy. Nas jednak on nie interesuje, idziemy w poszukiwaniu plaży. 


Niestety na moje dzieci spada zimny prysznic, w przenośni oczywiście, bo dzień był wyjątkowo upalny jak na angielskie warunki. Po pierwsze plaża jest kamienista i nie ma możliwości, aby rozłożyć nasz piknik, a po drugie woda jest tak samo zimna jak w Morzu Północnym.


Dziecięce minki nie są zadowolone, ale na całe szczęście obok parkingu widziałam budkę z lodami. Wracamy zatem w stronę auta, ale okrężną drogą, ponieważ chciałam zobaczć latarnię morską. 


Dlaczego chciałam zobaczyć latarnię morską w Maryport?


Otóż podobno oryginalna  latarniana wieża zbudowana w 1796 roku była najstarszą tego typu metalową budowlą w Wielkiej Brytanii. Nowa wieża powstała w 1996 roku i jest wykonana z aluminium.



Na niewielkim deptaku usytuowanym przy porcie znajduje się małe akwarium. My wchodzimy tylko do sklepu z pamiątkami, gdzie kupuję magnesy dla moich magnezobieraczkowych koleżanek.
Na koniec jeszcze obiecane lody i wracamy do naszego małego autka, aby udać się w drogę powrotną.

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Informacje praktyczne:

Wejście do Castlerigg jest darmowe.
Adres:
Castle Ln
Underskiddaw 
Keswick 
CA12 4RN

Maryport 
postcode na parking przy porcie: CA15 8BF

12 komentarzy:

  1. Super wycieczka. Jeszcze parę odwiedzin z maluchami w Castlerigg troszkę poskaczą i zostanie 37. kamieni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Precioso lugar, me gustan los faros. este es de que ciudad de Maryport.? gracias
    Besos

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko Ci pozazdrościć tych wspaniałych wycieczek:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. This post is priceless. How can I find out more?

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemne miejsce Martus na wypad z dziecmi, fajnie, ze pogoda dopisala :)
    ja cos ostatnio zapuszczam bloga, ech... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawe miejsca. Jeśli będziemy w tym rejonie, to na pewno skorzystamy z Twojej inspiracji.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pewnie, że Anglia to nie tylko Londyn. Jak miałabym jechać na Wyspy, najprawdopodobniej bym go ominęła (chociaż już tam byłam). Mnie też duże miasta przytłaczają, chociaż czasem lubię je zwiedzić, bo po prostu jestem ciekawa. Jednak gdybym miała wybór... to zawsze będzie to natura. Zwłaszcza góry :)

    OdpowiedzUsuń
  8. W końcu Anglia to nie tylko Londyn :-) My też unikamy wielkie miasta.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale fajne miejsca! Lake District już od dawna rozpycha się na szczycie moich wymarzonych kierunków europejskich, ale jakoś z Anglią mam dziwną relację - tak, jak w Szkocji, Walii i Irlandii Północnej skupiałam się na naturze i prowincji, tak w Anglii nie potrafię wyjść poza Londyn, za każdym razem tam wsiąkam i odkrywam coś nowego, chociaż zazwyczaj też wolę naturę od gigantycznych miast ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przez 3 lata Byłam na studiach w Anglii i nie slyszlalam o tym miejscu. Szkoda, bo wyglada bardzo ładnie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).

Copyright © Złapać chwilę , Blogger