Nasz kemping w Wassenaar-kwiecien 2013

Kemping Duinrell znajduje się w czołówce moich ulubionych kempingów, do tego stopnia, że wylądowaliśmy tam drugi rok z rzędu :).  Urzekło mnie to miejsce i czułam duży niedosyt. W dzień przyjazdu nie poszliśmy już na tradycyjny obchód po kempingowej okolicy, ponieważ czekaliśmy na przyjazd mojego taty, który jechał z Polski. Postanowiliśmy razem spedzić tydzien urlopu w Holandii.  Nasz mobile home znajdował się w innym miejscu niż w zeszlym roku. Byliśmy blisko wesołego miasteczka, natomiast w sporej odległości od skleu.

Pierwszy dzień urlopu postanowiliśmy spędzić leniwie. Dopołudniowe godziny przeznaczyliśmy na atrakcje kempingowe. Moj tata zabrał ze sobą córkę mojej siostry (moja ukochaną chrzesnicę), która ma zaledwie 5 lat, chcieliśmy pokazać jej wesołe miasteczko. 

Oczywiście podczas przejażdżki Diabelskim Kołem nie mogło zabraknąć krzyków i paniki, kiedy zatrzymaliśmy się na samej górze.



Kolejna atrakcja, którą znamy już z zeszlego roku: ciuchcia, która przejeżdza przez tunel, w którym żyja leśne skrzaty.





Poniżej-pajęczyna 3 roller coasterow.



Dla najmlodszych jest wydzielona czesc o nazwie Wonderland.





W amfiteatrze w Wonderland co pól godziny odbywały się przedstawienia dla dzieci.



Popołudnie spędzisliśmy spacerując po głównym deptaku w Wassenaar. Po drodze mijamy romanski kościół, którego poczatki budowy siegaja XII wieku. Odbudowany zostal po zniszczeniu w czasie II Wojny Swiatowej.


A poniżej kilka fotek z deptaku Langstraat:




Pomnik-Dzieci na rolkach z 1985 roku



Lodziarnia otoczona rowerami.

jeden z symboli Holandii


pompa wodna
Dzień kończymy wieczornym spacerkiem po terenie campingu:




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.Będzie mi miło, jeżeli pozostawisz po sobie ślad :).

Copyright © Złapać chwilę , Blogger